Gdy mówimy, że nasze winnice leżą w otulinie Szczecińskiego Parku Krajobrazowego, część osób kiwa głową, a część pyta: a co to właściwie znaczy? I czy ma to jakikolwiek wpływ na wino?
Gdy mówimy, że nasze winnice leżą w otulinie Szczecińskiego Parku Krajobrazowego, część osób kiwa głową, a część pyta: a co to właściwie znaczy? I czy ma to jakikolwiek wpływ na wino?
Polskę rzadko kojarzy się z winem – a jednak uprawa winorośli na naszych ziemiach ma ponad tysiąc lat historii, ze wzniesieniami i upadkami, które mogłyby posłużyć za scenariusz niezłego serialu. Warto poznać tę historię – choćby po to, żeby zrozumieć, że dzisiejszy renesans polskiego winiarstwa, w którym też mamy swój udział, jest w gruncie rzeczy powrotem do bardzo starych korzeni, a nie nowym wynalazkiem.
Za każdą butelką wina, którą otwieracie, stoi jakaś historia. Nasza zaczęła się bardzo daleko od Puszczy Bukowej – na włoskiej wyspie Elba, kilkanaście lat temu, kiedy nikt jeszcze nie myślał o tym, że kiedyś w Babinku, w gminie Bielice, powstanie prawdziwa winnica.